"Owi zaś, zasiani na ziemi dobrej, to ci, którzy słuchają słowa i przyjmują je. I przynoszą owoc, jedni trzydziestokrotny, drudzy sześćdziesięciokrotny, inni stokrotny" (Mk 4:20 BP)
Owoc to uczynki wypływające z wiary. Chrześcijanin który nie chce być martwym pod względem duchowym musi wydawać plon. Co ważne, Jezus każdego w którym działa słowo uważa za dobrą glebę bez względu na ilość wydawanego plonu. Jest to bardzo pokrzepiające. Powinno też powstrzymać każdego kto uważa się z ucznia Jezusa przed porównywaniem się z innymi chrześcijanami.
Od pokoleń różne grupy próbują ustalić, kiedy Pan przyjdzie, kiedy nastanie koniec świata lub – jak ujmuje to Przekład Nowego Świata – kiedy nastąpi „zakończenie tego systemu rzeczy”. Tymczasem z Biblii wyłania się prosta i jednoznaczna prawda: „Powiedział im: «Nie musicie wiedzieć, kiedy coś się wydarzy. Czasy i pory są pod kontrolą Ojca»” (Dz. 1:7, NW 2018). Gdyby chrześcijanie mieli znać „czasy i pory”, trudno byłoby zrozumieć również słowa Jezusa zapisane w Ewangelii Łukasza: „Rzekł: «Baczcie, żebyście nie zostali wprowadzeni w błąd; bo wielu przyjdzie, powołując się na moje imię i mówiąc: ‘Ja nim jestem’ oraz: ‘Stosowny czas się przybliżył’. Nie idźcie za nimi»” (Łuk. 21:8, NW). Proroctwa zawarte w Biblii nie zostały dane po to, by umożliwić wyliczenie dat przyszłych wydarzeń. Ich celem było raczej umocnienie wiary, zwłaszcza wtedy, gdy można dostrzec ich spełnienie (por. Łuk. 24:25–27). Apostoł Paweł napisał do Tesaloniczan: „Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemności, żeby ten dz...
Komentarze
Prześlij komentarz