Od pokoleń różne grupy próbują ustalić, kiedy Pan przyjdzie, kiedy nastanie koniec świata lub – jak ujmuje to Przekład Nowego Świata – kiedy nastąpi „zakończenie tego systemu rzeczy”. Tymczasem z Biblii wyłania się prosta i jednoznaczna prawda: „Powiedział im: «Nie musicie wiedzieć, kiedy coś się wydarzy. Czasy i pory są pod kontrolą Ojca»” (Dz. 1:7, NW 2018).
Gdyby chrześcijanie mieli znać „czasy i pory”, trudno byłoby zrozumieć również słowa Jezusa zapisane w Ewangelii Łukasza: „Rzekł: «Baczcie, żebyście nie zostali wprowadzeni w błąd; bo wielu przyjdzie, powołując się na moje imię i mówiąc: ‘Ja nim jestem’ oraz: ‘Stosowny czas się przybliżył’. Nie idźcie za nimi»” (Łuk. 21:8, NW).
Proroctwa zawarte w Biblii nie zostały dane po to, by umożliwić wyliczenie dat przyszłych wydarzeń. Ich celem było raczej umocnienie wiary, zwłaszcza wtedy, gdy można dostrzec ich spełnienie (por. Łuk. 24:25–27).
Apostoł Paweł napisał do Tesaloniczan: „Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemności, żeby ten dzień miał was zaskoczyć, tak jak dzień zaskakuje złodziei. Wszyscy jesteście synami światła i synami dnia. Nie jesteśmy synami nocy ani ciemności” (1 Tes. 5:4, 5, NW 2018).
Jak wynika z tych słów, chrześcijanie nie mieli być przygotowani na dzień Pański dzięki znajomości „czasów i pór”, lecz dzięki temu, że chodzą w światłości, czyli podporządkowują swoje życie Jezusowi Chrystusowi.
Komentarze
Prześlij komentarz